Dach, pożar, straż, zagubienie

Ryfka: Śniło mi się, że obudziłam się, wstałam z łóżka i wyjrzałam przez okno. W związku z tym, że mieszkam na wysokim piętrze widzę dachy wielu domów na osiedlu. Patrzyłam na dach jednej z kamienic i nagle zauważyłam, jak zaczynają wydobywać się z niego pomarańczowe języki ognia. Nie mogłam uwierzyć, myślałam, że to sen, że wcale się nie przebudziłam. Najpierw było to kilka małych płomieni, a po chwili zajął się cały dach (dach) . Stwierdziłam, że muszę zadzwonić po straż i nagle znalazłam się przed tym budynkiem. Zauważyłam jak wychodzą z niego ludzie, ale ku mojemu zdziwieniu wychodzili oni spokojnie, pomału, bardzo opanowani, jakby nie robił na nim wrażenia ten pożar, który strawił już cały dach, tak, że widać było belki i stropy (strop). Jeden z wychodzących mężczyzn dzwonił już po straż. Kiedy wiedziałam, że pomoc jest wezwana chciałam wrócić do swojego domu i nagle zobaczyłam, że jestem na jakimś obcym osiedlu, wśród jakiś nowych, nieznanych mi bloków, gdzie trwały wciąż jeszcze prace budowlane. Kręciłam się między tymi blokami i nie umiałam znaleźć drogi powrotnej. Byłam trochę zdenerwowana, bo wiedziałam, że mój dom jest niedaleko, a ja chodzę w kółko i nie umiem znaleźć drogi. Nagle wyszłam na jakąś ulicę, lecz było to jakby w innym zakątku miasta. Na szczęście zobaczyłam autobus, który wiedziałam, że dowiezie mnie do domu.


el argento: Ryfka, witaj. Sny są łopatologiczne do bólu. Dlatego jak je tłumaczysz szukaj nade wszystko skojarzeń (a nie tylko znaczenia symbolicznego). Weźmy pierwsze z brzegu okno. Wyjrzałaś przez nie i zobaczyłaś, że zapala się dach. Okno z czym Ci się kojarzy? Jeżeli jesteś zaprogramowana symbolicznie, na pewno w tym momencie odpowiesz – „ze sposobem patrzenia, postrzegania”. No i ok, ale to jest najprawdopodobniej tylko część prawdy, ponieważ okno to owszem – sposób patrzenia, oczy – ale nadal ono samo pozostaje oknem we śnie – czyli czym w życiu?! I tutaj obstawiam, że w realu zobaczysz coś przez „okno monitora” – okno na świat – okno (oko) wirtualne (za oknem we śnie masz przecież eter, powietrze – jakaś informacja nadejdzie z eteru). Jestem tego nieomal pewna, ponieważ parę dni temu patrzyłam na coś we śnie przez okno, które przełożyło się dokładnie na monitor i na treść, którą za jego pośrednictwem zobaczyłam, a która była adekwatna do treści sennej. Idźmy dalej – zobaczyłaś płomienie które zajmowały dach. Jak można najprościej to nazwać, opisać? Zobaczyłaś – że zapalił się blok, że jego dach zajął się ogniem. Według symboliki dach to nasza głowa, sfera naszych myśli, więc najprawdopodobniej wyczytasz, zorientujesz się, że ktoś się do czegoś zapalił – poza tym masz tutaj wyraźny obraz „języków ognia” – patrząc skojarzeniowo, obrazowo – ktoś użyje „ognistego języka”. Ich kolor jest ciepły – pomarańczowy, to będą ciepłe słowa. Przestraszyłaś się i pobiegłaś obejrzeć to z bliska, czułaś zagrożenie dla ludzi z tego bloku (?!) Myślę zatem, że zjawisko ognistego języka wzbudzi w Tobie takie emocje, że postanowisz się przyjrzeć temu z bliska – zobacz, że z poziomu oglądu przez okno, zeszłaś na ziemię, do ludzi. Ciekawe są ich reakcje – są spokojni, opanowani, jakiś mężczyzna wzywa straż pożarną. I dla mnie to jest pokazanie Ci, że ktoś zapłonie „językiem”, słowem, ale może niekoniecznie zachowaniem. Będziesz miała sprzeczne sygnały. Bo z jednej strony samo zjawisko zaabsorbuje Twoją uwagę na tyle, że wyjdziesz mu na przeciw, ale już na miejscu okaże się, że wszystko ma zaraz zostać ugaszone. Wzywana jest straż. Przez kogo? Przez mężczyznę. Jaki z tego wniosek? Że najprawdopodobniej to on wznieci ogień „językiem”, który za chwilę będzie chciał „gasić” czynem. Wezwać straż, to trochę tak jak zacząć się pilnować. „wezwać straż” – przyjrzyj się temu zestawieniu. Poza tym Ci ludzie wychodzą z bloku – wychodzą z jakiejś „zaognionej” sytuacji. Jak ktoś wychodzi z pomieszczenia, to on po prostu opuszcza jakąś rzeczywistość, odcina się, zostawia ją za sobą. Co mamy dalej? Dalej nagle jesteś na nowym osiedlu, gdzie trwają prace. To jest zwyczajnie jakaś nowa rzeczywistość – być może odmalowana w słowach, być może potencjalnie Ci dostępna, ale Ty sama chcesz wrócić do siebie, do domu. I tak się dzieje, i bardzo się z tego cieszę, bo to tak jakbyś zgubiła na chwilę drogę, ale zaraz ją znalazła.
Pozdrawiam Cię serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *