Nieznajomy poszczuł mnie psem, ucieczka, porwanie

Elma: Przypomniał mi się sen, który miałam 2 tygodnie temu, a chciałam Was prosić o interpretację.

Poszłam z siostrą na kort tenisowy. Namówiłam ją, żeby trochę sobie poodbijać piłkę od ściany;) Miałyśmy piłeczkę golfową i paletkę do badmintona, ale trochę mniejszą Po krótkiej „grze” piłka poleciała w krzaki przez moją siostrę. Chciałam, żeby ją znalazła, ale się zdenerwowała i stwierdziła, że dalej grać nie będzie. Nawet na mnie nie poczekała, tylko poszła do domu. Ja szukałam piłeczki. Nie wiem, czy ją znalazłam, raczej tak. Zaczęłam wracać (bez sprzętu).
Jak byłam już blisko swojego bloku (ale go jeszcze nie widziałam) zza drzewa przy ścieżce wybiegł mały, krępy, beżowo-rudy pies. Zaczął ujadać, obszczekiwać mnie i przygotowywał się do ataku. Po chwili rzeczywiście rzucił się na mnie, ale schyliłam się, jakoś go złapałam i udało mi się go przytrzymać. Temu wszystkiemu przyglądał się jakiś koleś. Wysoki, blondyn, krótko ścięty, miał ok. 30lat, w ciemnej kurtce. Zorientowałam się, że to właściciel psa. Poprosiłam go, żeby wziął swojego pupilka, ale nie zareagował. Ponowiłam swoją prośbę i w końcu złapał (przytrzymywał) psa. Podziękowałam i zaczęłam iść do domu. Ale coś mnie zaniepokoiło, gdy patrzyłam na tego kolesia i stwierdziłam, że ten pies rzucił się na mnie tylko dlatego, że jego pan mu kazał.
Zaczęłam biec. Koleś puścił swojego psa, który znów mnie zaatakował. Mężczyzna przyglądał się z lekkim uśmieszkiem jak walczę z psem. Próbowałam go odepchnąć, starać się nie prowokować, żeby przestał mnie atakować, ale nic nie pomagało. W końcu stwierdziłam, że koleś psa nie zabierze i sam pies też nie przestanie mnie atakować, więc przeszłam do „ofensywy”. „Udało” mi się skrzywdzić psa na tyle, że już za mną nie poszedł… To działo się na terenie SP.
Zaczęłam biec do bloku. Wiedziałam, że koleś tylko na chwilę przystanie przy swoim poszkodowanym psie i pójdzie za mną. Pomyślałam, że nie wejdę do swojego bloku, żeby nie wiedział, gdzie naprawdę mieszkam.
Weszłam do bloku obok. Chciałam wjechać windą na jakieś piętro i zejść schodami, w czasie gdy koleś wjeżdżałby windą za mną. Niestety ledwo weszłam do bloku i wcisnęłam guzik, a koleś już się pojawił. Musiałam wyjść z bloku razem z nim. Kazał mi wsiąść do swojego auta. Wsiadłam, ale zaczęłam krzyczeć coś do sąsiadów, żeby zatarasowali drogę. Faktycznie ktoś stanął przed tym autem, którym miałam odjechać z nieznajomym. Gdy auto powoli zaczęło znowu ruszać, wykorzystałam ten moment i wyskoczyłam z auta. Wiedziałam, że koleś się już nie zatrzyma. Odjechał. Byłam przerażona, ale wiedziałam, żeby zapamiętać rejestrację samochodu i zgłosić potem policji. Jak się przebudziłam dalej pamiętałam rejestrację i ją zapisałam: DW 29293…

Co to może oznaczać?


Sephira: Elmo, w Twoim otoczeniu znajduje się osoba, która chce Ci zaszkodzić. Może chodzić o osobę, z którą łączą Cię dość chwiejne stosunki – raz między wami jest dobrze, innym razem nie. Bądź teraz ostrożna, uważaj na plotki, bo ta osoba ma na celu przeciągnięcie Twoich przyjaciół na swoją stronę. Jest to osoba, która zręcznie manipuluje ludźmi i ostatecznie będzie też dążyła do zmanipulowania Ciebie. Dobrze się przygotuj na konfrontację, bo nieprzemyślane, desperackie działania mogą zadziałać na Twoją niekorzyść.

Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *